Jechaliśmy około godziny. Często jeździliśmy do Hollywood na większe zakupy, ale nigdy nie śniłam, że możemy tam mieszkać. Piętnaście minut jeździliśmy po zakorkowanych ulicach miasta. Wkrótce dojechaliśmy do małej uliczki w centrum miasta.
- Kurcze ! Ile tu bloków ! - powiedziałam przerażona.
- Widzisz tamten niebieski ? - tata zatrzymał samochód i spojrzał na mnie - będziemy w nim mieszkać.
- Serio ?! - wysiadłam z samochodu i podeszłam pod klatkę bloku, w którym rodzice kupili mieszkanie.
- Tak, masz tu klucze - tata wysiadł z samochodu, po czym rzucił mi klucze - numer 16. My zaraz przyjdziemy.
Po tych słowach szybko weszłam do klatki. Ujrzałam odrestaurowane schody, pięknie pomalowane ściany, kwiaty stojące na parapetach, nowe drzwi, strzałkę, która pokazywała którymi schodami iść na kolejne piętro i windę. Postanowiłam pójść schodami. Szukałam odpowiedniego numerku na drzwiach do mieszkania i na 3 piętrze znalazłam. Jedne drzwi na całe piętro, numer 16 i tabliczkę z moim nazwiskiem, naszym nazwiskiem. Włożyłam klucz do drzwi i lekko go obróciłam. Otworzyłam drzwi nowego mieszkania. Zrobiłam krok i byłam wewnątrz cudownego domu.
- O ja ! - pomyślałam sobie.
Mieszkanie było wielkie. Nie było jeszcze do końca urządzone, ale i tak wywarło na mnie wielkie wrażenie. Pokoje trzy razy większe on pokoi w naszym domu .
- Margaret ! I co , podoba się mieszkanie ?
- Mieszkanie ?! To jest jakaś villa tato !
Wszyscy zeszliśmy na dół i przynieśliśmy rzeczy do naszego nowego domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz